Wszystko, czego nam brak

Miały być dwa tygodnie kwarantanny, ale jak zwykle nie wyszło. Nim się obejrzeliśmy minął rok od rozpoczęcia pandemii. Żyjemy w przedziwnych czasach. Zamknięcia i otwarcia. Obostrzenia i luzowanie. Kwarantanna, samoizolacja, taka sytuacja. W Jukej na każdym kroku widzę HANDS, FACE, SPACE. W głowie łupie mi mantra dzisiejszych czasów: STAY HOME, PROTECT THE NHS, SAVE LIVES.

Świat miał być w formie, a jest chory.

Miały być latające samochody, a są nowe szczepionki. Wycieczki z kuchni do salonu zamiast kolonizacji kosmosu. Świat miał stać przed nami otworem, a zamknął się na cztery spusty. I już nie tylko Zenek nie wie, jak do tego doszło…

czego nam brak - zamknięty świat
Photo by Edwin Hooper on Unsplash

Wszystko, czego nam brak…

Brakuje nam kontaktów społecznych.

Osobiście unikam interakcji międzyludzkich jak ognia. Jednak nawet ja wiem, że istotom ludzkim są one niezwykle potrzebne. Zwłaszcza w okresie dorastania. Dzisiaj dzieciaki i młodzież nie mają codziennego kontaktu z rówieśnikami. Nie szlajają się podejrzanymi grupkami, nie przepychają na stłoczonym szkolnym korytarzu, nie jeżdżą na festiwale ani obciachowe szkolne wycieczki. A maturzyści nie idą na najbardziej lame imprezę, jaką jest studniówka. Mają tylko przyjaciół-ekrany i zdalne nauczanie. Mimo swojej niechęci do towarzystwa wiem, że bez niego wyrosłabym pewnie na antyspołecznego dzikusa. A oni?

czego nam brak - dzieci za oknem
Photo by Kelly Sikkema on Unsplash

Tęsknimy za swobodą.

Taką zwyczajną wolnością. Możliwością decydowania o sposobie i miejscu spędzania czasu. Chciałabym pojechać nad jezioro albo na kawę nie zastawiając się czy Pan Policeman nie zatrzyma nas, żeby zapytać dokąd jedziemy, czy wszyscy pasażerowie są z jednego domostwa i czy aby na pewno jest to essential travel. Albo pójść do sklepu bez maseczki i powąchać ten cholerny płyn do płukania bez odczucia, że pójdę za to siedzieć. Zapewne nie tylko mi marzy się chłodne piwo w pubie. Napój ten ma to do siebie, że najlepiej smakuje w pubie, w otoczeniu znajomych. Zwłaszcza w Irlandii.

Cierpimy na niedobór stabilności.

Wiem, wiem – zmiana to jedyna pewna rzecz w życiu, ale na motylą nogę człowiek potrzebuje chociaż odrobiny pewności! Od roku nie ma jej wcale. Byłoby przyjemnie wiedzieć, że nie odwołają nam lotu na wymarzone wakacje albo nie zamkną ulubionej knajpy. Albo ile NAPRAWDĘ potrwa lockdown i który będzie tym ostatnim. Już lepiej wiedzieć, że jutro będzie futro niż nie wiedzieć nic.

A Tobie czego dziś brak?

TAK SE.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.