SIEDZIANIE

Długo nic nie pisałam, bo w moim życiu SIĘ DZIEJE.

W SIEDZIANIU szczególne jest to, że się pojawia, jak wcale go nie chcesz. Na przykład, wyjeżdżasz na koniec świata, zaszywasz się w irlandzkiej wiosce, myślisz, że nic się już wielce nie wydarzy. A tu co? SIĘ DZIEJE.

SIEDZIANIE jest TAKIE SE, mówię Wam. Bo w sumie to my byśmy zawsze chcieli mieć spokój, zwłaszcza ci tacy wysoko reaktywni. Żeby wszystko tam sobie szło zgodnie z planem i na czilu, a zazwyczaj JEB Z DZIDY.


Na przykład Magda – pani naszego domostwa – to zawsze tak ładnie posprząta, żeby było perfect, a potem my się z Bartkiem wydarzamy, tzw. shit happens. I się dzieje chaos, którego ona chciałaby uniknąć. (Ja lubię chaos, chaos is my thing)
SIEDZIANIE też ma miejsce, kiedy się okazuje, że praca jako zwykły cieć na produkcji to wcale nie jest tak, że robisz robotycznie robotę i tyle. Zawsze coś się znajdzie. Zawsze coś.
SIEDZIANIE pojawia się również jak nic mi się nie chcę. W sensie, chce mi się na przykład nic nie robić. A inne istoty ludzkie gdzieś wyciągają, a ja nawet daję się namówić. No bo przecież nie można być zawsze asertywnym. Znaczy ja chyba mogę, ale postanowiłam, że czasem nie będę.

SIEDZIANIE też się objawiło jak chciałam mieć spokój od ludzi. Wiecie, że wolałabym być sobie samotną wyspą, a tu mi wyskakują z jakimiś archipelagami. Chciałabym mieć ludzi w dupie, a tu się pojawia taki człowiek, którego nie chcę i nie potrafię mieć w dupie. Wiecie, taki, od którego nie chcę mieć spokoju, bo on jest spokojem. Czy jakoś tak.

SIEDZIANIE jest TAKIE SE.
Trochę stresu, strachu, brak czasu i świętego spokoju – KIEPSKO.
Ale SIEDZIANIE jest tez SUPER, bo dodaje skrzydeł jak Redbull.
W zasadzie to sprawia, że czujesz, że żyjesz.

Ja chyba chcę to czuć.

TAK SE.

2 komentarze do “SIEDZIANIE”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.