Korzenie

Korzenie są TAKIE SE. Nie te od drzew czy innych krzaków, bo te są oczywiście wspaniałe, tylko te oznaczające pochodzenie. Korzenie bywają SUPER. Kiedy możesz powiedzieć, że jesteś dumny ze swojego pochodzenia.I’m proud of being Polish. Bo jesteśmy zajebiści! Ja mam nawet na nas swoje małe określenie: drunken fighters, hard motherfuckers (w wolnym tłumaczeniu: pijani … Czytaj dalej Korzenie

Co ze sobą zrobić? – kwarantanna dla opornych

Samoizolacja poszła mi (jak zwykle zresztą) tak wspaniale, że odizolowałam się nawet od własnego bloga. Klasyczna ja. Nie widzę specjalnej różnicy z kwarantanną czy bez. Ja się w domu bawię świetnie, w ogóle sama się ze sobą bawię wybornie. Najbardziej cieszą mnie chwile, kiedy nikt mi nie zawraca gitary. Lubię być sama, ale wiem, że nie … Czytaj dalej Co ze sobą zrobić? – kwarantanna dla opornych

MIŁOŚĆ

Dzisiaj są Walentynki – to przereklamowane, przeklęte święto zakochanych. Ja nie lubię w ogóle żadnych przereklamowanych świąt, bo są, między innymi, przereklamowane. Tego „święta” nie lubię najbardziej. Jakieś takie sztuczne mi się wydaje, nawet bardziej niż inne. Walentynki to święto zakochanych, czyli, jak rozumiem, celebruje się nie miłość a zakochanie. Ale zakochanie to tylko wstęp, … Czytaj dalej MIŁOŚĆ

DECYZJE

Jaysus, jak ja nie lubię tych całych DECYZJI. Albo czekam do ostatniej chwili z ich podjęciem, co, po przemyśleniu w ilości zdecydowanie za dużej, kończy się wykończeniem. I to wykończenie mnie do decyzji zmusza, ale niekoniecznie odpowiedniej. Bo decyzji nie podejmuje się wykończonym, zestresowanym i z głową kipiącą od myśli. Albo podejmuję je spontanicznie i … Czytaj dalej DECYZJE