Czym można być zmęczonym?

Ten wpis powstawał tak długo, ponieważ w pisaniu o zmęczeniu przeszkadzało mi… zmęczenie.

Ostatnio zadano mi, w jakże delikatny, sympatyczny i pełen empatii sposób, pytanie:

Czym Ty możesz być zmęczona?

Jako, że ćwiczę opanowanie i niewzruszoność rodem z Tybetu, odpowiedziałam zdawkowo, żeby zapanował spokój. Oczywiście miałam ochotę wygłosić kazanie z pełną argumentacją i elementami mowy motywacyjnej, ale nauczyłam się już, że nie zawsze trzeba i warto dyskutować. Powstrzymałam się więc z odpowiedzią, ale na blogu mogę TAK SE napisać, co nie?

W związku z kontekstem wypowiedzi, wiem doskonale, co konotuje tamto pytanie i jak można je dokończyć:

przecież nie masz obowiązków, bo jesteś sama.

I wszystko jasne. Nie mam obowiązków, bo nie mam męża, półtora dziecka i pół psa. Zatem tylko leżę i pachnę. Nie mam starego, to nie gotuję. Nie mam bombelków, to nie sprzątam. Pozamiatane.

Skoro ktoś zakłada, że jak się ma sporo czasu dla siebie to NIC się nie robi, to może sam tak funkcjonuje i mu przykro, czy coś?

Ja pierwszy raz w mojej całej tzw karierze zawodowej nie miałam stałej pracy przez trzy miesiące. Myślisz, że w tym czasie się opierdalałam? Wręcz przeciwnie. Wykonywałam najcięższą z prac – pracę nad sobą. Walczyłam ze swoimi wadami. Ćwiczyłam, medytowałam. Zmieniłam nawyki i wprowadziłam zdrowsze. Przeczytałam tyle, że głowa mi pękała. Skończyłam dwa kursy online. Wymieniać dalej, czy jeden z drugim pojmuje?

Czym można być zmęczonym?

Czym można być zmęczonym
Photo by Pim Chu on Unsplash

Nieregularnym snem

Nie ukrywam – mam problemy ze snem. Ciągnie się to za mną już trochę czasu. Bywa, że śpię rekordowo długo, a innym razem wcale. Te okresy lubią się przeplatać i robić mi niespodzianki. Ostatnio to już w ogóle ciężko, bo do nowej pracy muszę wstawać o godzinie, o której wcześniej chodziłam spać. Na maksa lubię tę robotę, więc dzielnie cisnę. Co nie zmienia faktu, że śpię zdecydowanie za mało. Jak większość z nas.

Jeśli śpisz nieregularnie i mniej niż 7 godzin dziennie – prawdopodobnie BĘDZIESZ ZMĘCZONY.

Myśleniem

Dla mnie, jak i innych Myślicieli Od Siedmiu Boleści, niemyślenie przez 5 minut to ogromny wysiłek, taki, jak dla niektórych chwila refleksji. W ogóle uważam, że praca umysłowa jest niedoceniana. Wysiłek umysłowy jest równy fizycznemu, jeśli nie cięższy. Nie mówię, że machanie łopatą przez 12 godzin jest lekkie i przyjemne, ale wytężanie mózgownicy też takie nie jest. Weź tam rusz tym baniakiem to zobaczysz.

Pierdoleniem

Boże, to jest najbardziej męcząca rzecz EVER. Mnie osobiście wykańcza. Jak muszę uczestniczyć w płytkich rozmówkach i small talk’ach to mam mdłości i ochotę zapaść się pod ziemię. Czasem myślę, że te rozmowy o pogodzie mogłyby być zakazane. Przecież WSZYSCY widzimy że tak dzisiaj szaro albo, że wreszcie słoneczko.

Albo jak ktoś mi gada, co wczoraj gotował/jadł na obiad. I to nie, że molekularny majstersztyk będący wysublimowaną fuzją tradycyjnej receptury z nowoczesną technologią. Tylko kurwa ziemniaczki z mizerią. BŁA GAM. (gwoli ścisłości: nic nie mam do ziemniaczków z mizerią)
Albo jak ktoś się rano do mnie w ogóle odzywa. Zlituj się człowieku, odnajdźże w sobie krztynę miłosierdzia i siedź cicho dopóki nie wleję w siebie jeszcze pół litra kawy. Z góry dziękuję. I look forward to hearing from you.

Czym można być zmęczonym
Photo by Aarón Blanco Tejedor on Unsplash

Czym można być zmęczonym? Odpowiedź jest prosta: WSZYSTKIM.

Dla niektórych wstanie z łóżka to Mount Everest. Są i tacy, dla których odezwanie się w grupie wymaga pochłaniających niesamowite pokłady energii przygotowań. Inni nieustannie zmagają się z paraliżującym strachem. Ktoś obok ciebie może właśnie ostatkiem sił walczyć z negatywnymi myślami, które ciążą mu jak Syzyfowi głaz. Po drugiej stronie może być ktoś, kto nie ma wytatuowanej na czole informacji, że bierze leki, które powodują senność. Kumasz?

Jesteśmy różni. Męczą nas różne rzeczy.

Łączy nas jedno – wszyscy mamy swoje problemy i swoje wewnętrzne, niewidoczne dla innych wojny. Możemy być zmęczeni. MAMY PRAWO BYĆ ZMĘCZENI.

Dajmy sobie luz.

TAK SE.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *